Klasyczna Trylogia na DVD (pierwsze wydanie)

Od pamiętnego dnia, w którym słowa „Star Wars” po raz pierwszy pojawiły się na ekranach amerykańskich kin minęło ponad trzydzieści lat, a mimo to Gwiezdna Saga a w szczególności Klasyczna Trylogia nie schodzi z czołówki najpopularniejszych, najlepszych i najbardziej znaczących filmów w historii światowej kinematografii. W ciągu tych ponad trzech dekad każda z trzech części Trylogii kilkakrotnie trafiała na kasety VHS, a w 1997 roku po gruntownej reedycji z powrotem do kin, bijąc wszelkie rekordy oglądalności, jak na powtórnie wyświetlane obrazy.

Mimo gigantycznego zapotrzebowania, Trylogia długo nie trafiała na najnowszy nośnik danych DVD. Było tak aż do 21 września 2004 roku, gdy świat powitał specjalne, czteropłytowe wydanie DVD, które zawierało w sobie trzy klasyczne filmy: Nową nadzieję, Imperium kontratakuje i Powrót Jedi oraz jedną płytę z materiałami dodatkowymi.

Opakowanie

Całość jest zapakowana w eleganckie, srebrno-czarne pudełko, na którym z jednej strony widnieje wytłoczony wizerunek najważniejszych postaci Trylogii, zaczerpnięty z jednego z wczesnych plakatów reklamowych Nowej nadziei, z drugiej zaś widzimy charakterystyczną maskę Dartha Vadera. Pomimo, że opakowanie jest wykonane z mało wytrzymałego kartonu, prezentuje się wyśmienicie. Po rozsunięciu zewnętrznej części, naszym oczom ukazują się cztery standardowe pudełka na płyty DVD, każde oprawione w okładki przedstawiające najważniejsze postacie, pojazdy, planety i lokacje poszczególnych części Trylogii a wypadku płyty z materiałami dodatkowymi maskę i hełm Lorda Vadera.

Nietrudno przy tym spostrzec, że wygląd pudełek został dostosowany do aparycji opakowań DVD Epizodu I i II, tak aby wszystkie części graficznie tworzyły idealną całość. Kiedy zaś otworzymy pudełka z filmami, spostrzeżemy listę scen na tle stylowych malowideł koncepcyjnych czołowego malarza Gwiezdnych wojen, Ralpha McQuarriego.

Same płyty esencja edycji DVD zaskakują prostotą, bowiem na każdym krążku z filmem widnieje obraz najbardziej znanego plakatu każdego z epizodów. Warto wspomnieć, że do materiałów dodatkowych dodano ilustrowaną książeczkę, w której zawarto opisy wszystkich części składowych, znajdujących się na płycie.

Edycja (super)Specjalna

Jakość poszczególnych filmów jest wprost oszałamiająca i pozwala zapomnieć, że każdy z nich powstał dziesiątki lat temu. Trylogia została bardzo starannie oczyszczona ze wszystkich skaz, przez co obraz jest krystalicznie czysty i wybija się ponad poziom „zwykłej” edycji DVD. W wielu fragmentach został poddany mniej lub bardziej znaczącej obróbce cyfrowej. Poprawiono dosłownie każdy element związany z efektami graficznymi. Począwszy od oświetlenia i cieni, poprzez wystrzały z broni laserowej aż do całych planet i pojazdów wszystko „ożywiono” nowymi barwami i wyostrzono, dzięki czemu filmy wyglądają na jeszcze bardziej realistyczne. Dodatkowo usunięto wszystkie krawędzie, „dzięki” którym widać było wyraźną granicę pomiędzy dalekim planem i animacjami, a aktorami (np. w bitwie nad jamą Carcoon i w pojedynku Luke’a Skywalkera z Rancorem w Powrocie Jedi).

Niestety nie wszystko zostało poprawione na lepsze. Jest kilka scen, których wygląd „woła o pomstę do nieba”. Największy błąd popełniono w Nowej nadziei, gdzie w scenie treningu Luke’a Skywalkera na Sokole Millenium kolor miecza świetlnego naszego bohatera bardziej przypomina zgniłą zieleń, niżeli błękit. Z mieczami świetlnymi związana jest też kolejna pomyłka. O ile w Epizodach IV i V ostrze broni Dartha Vadera jest idealnie krwisto-czerwone, to o tyle w Części VI wygląda po prostu paskudnie.

Niezwykle wysoki poziom trzyma oprawa dźwiękowa, której edycją zajęli się mistrzowie z THX. Dźwięk jest czysty i wyraźny, a widz (w wersji wydanej w Polsce) ma do wyboru dwie ścieżki dźwiękowe: 5.1 EX oraz Surround 2.0, nie licząc wersji z komentarzami twórców.

Zmiany

Najbardziej kontrowersyjna część wydania Trylogii na DVD to właśnie klasyczne sceny, które zostały mniej lub bardziej zmienione. Z mniej ważnych zmian można wymienić podmieniony głos Boby Fetta, który teraz w Imperium kontratakuje mówi głosem Tamuery Morrisona, czyli odtwórcy roli Jango Fetta w Epizodzie II. Choć tekst jest ten sam, to jednak różnica w stosunku do starego głosu jest wyraźna i moim zdaniem nieco „psuje” ogólny wizerunek tej znakomitej postaci.

Całkowicie przemontowaną sceną jest rozmowa Dartha Vadera z Imperatorem Palpatinem w Imperium kontratakuje. Specjalnie dla potrzeb DVD nakręcono nową scenę z Ianem McDiarmidem jako Imperatorem, który wypowiada nieco inne słowa, niż w oryginale. Wprawdzie wizualnie i dźwiękowo wszystko jest na najwyższym poziomie, to jednak fabularnie mocno kuleje, bowiem z dialogu można by wywnioskować, że Darth Vader nie jest świadom, że Luke Skywalker to jego syn.

Kolejną przeedytowaną sceną jest jedna z końcowych w Powrocie Jedi, gdy Luke Skywalker patrzy na duchy trzech rycerzy Jedi: jego ojca, Bena Kenobiego i Yody. Klasycznego Sebastiana Shawa w roli Anakina Skywalkera, zastąpił Hayden Christensen, który jak wiemy grał młodego Anakina w Ataku klonów i Zemście Sithów, powodując tym samym zgorszenie większości fanów, którym Nowa Trylogia a w szczególności gra aktorska „nie za bardzo” się spodobała. Choć jest to sprawa dyskusyjna, powiem szczerze, że mam mieszane odczucia; z jednej strony dobrze, że George Lucas połączył obie Trylogie, a z drugiej szkoda, że wyciął kogoś, kto moim zdaniem lepiej obrazował postać Anakina Skywalkera.

Poza tym do końcowych ujęć, przedstawiających rozradowanych ze zwycięstwa Rebelii mieszkańców Coruscant, Endoru, Bespinu i Tatooine, dodano nową scenę z nową planetą: Naboo. Nie za wiele można o niej rzec, bowiem trwa ona zaledwie parę krótkich sekund, jednak w sumie dobrze, że jest, ponieważ wspaniale nawiązuje do pierwszych trzech epizodów.

Z pozostałych poprawionych scen można wymienić dwie z Nowej nadziei: kiedy Han Solo zabija Greedo, strzały z blasterów obu postaci padają mniej więcej równocześnie, a nie tak jak poprzednio (w Edycji Specjalnej) Greeda pierwszy, a Hana drugi. W drugiej scenie, rozmowie Hana Solo z Jabbą, znacznie polepszono wygląd Hutta, uwiarygodniając całe ujęcie.

Komentarze do filmów

Do każdej części Klasycznej Trylogii załączone są komentarze twórców, czyli w wypadku Nowej nadziei i Powrotu Jedi: George’a Lucasa, Bena Burtta (dźwięk), Carrie Fisher (księżniczka Leia) i Dennisa Murena (efekty specjalne), a w Imperium kontratakuje jeszcze Irvina Kershnera (reżyser). Są one świetnym uzupełnieniem filmów, a dowiadujemy się z nich wielu informacji, z których tylko część można znaleźć na czwartej płycie.

Ogólnie Ben Burtt i Dennis Muren mówią o procesie produkcji i kręceniu zdjęć (czyli technicznych sprawach), George Lucas zagłębia nas w fabule, jego wizji Gwiezdnych wojen, Carrie Fisher wspomina o atmosferze na planie zdjęciowym, czasem rzucając jakąś anegdotkę, natomiast Irvin Kershner zachwyca wyważonym humorem i swoją swobodną postawą do każdego tematu. Z komentarzy można się dowiedzieć m.in. jak dana scena miała wyglądać, jakie były w stosunku do niej oczekiwania, jak przebiegał proces jej graficznej i dźwiękowej edycji itp.

Generalnie, twórcy mówią dużo ciekawych i wartościowych (głównie dla fanów) rzeczy, oswajają widza ze swoją interpretacją poszczególnych ujęć, poruszają ważne tematy i wątki zawarte w Trylogii, opowiadają o swoich ówczesnych obawach i nadziejach… i w sumie można się przyczepić jedynie do tego, że owych „komentatorów” jest tak mało. Osobiście chętnie usłyszałbym, co mają do powiedzenia Mark Hamill czy choćby Anthony Daniels. Niemniej nikt nie powinien mieć większych powodów do narzekań.

Materiały dodatkowe (4 płyta)

Z tą płytą wiązano największe nadzieje i obawy. I słusznie, ponieważ niektórym nie przypadła ona do gustu, gdy tymczasem większości wśród której jestem także ja wręcz przeciwnie. Niezależnie od opinii, ten krążek wart jest przynajmniej jednokrotnego przejrzenia.

Z pewnością, esencją materiałów dodatkowych jest monstrualny, dwuipółgodzinny super-dokument zatytułowany Empire of Dreams: The Story of the Star Wars Trilogy, który traktuje o całym skomplikowanym procesie powstawania wszystkich filmów, a także jego wpływie na społeczeństwo, ludzi i kinematografię w ogóle. Zawiera liczne wywiady z niezliczoną rzeszą ludzi związanych, jak i też niezwiązanych bezpośrednio z Gwiezdnymi wojnami, mnóstwo kawałków z filmowania poszczególnych epizodów oraz wiele innych rzeczy, dla których naprawdę warto ten dokument obejrzeć.

Poza tym, na czwartej płycie znajdują się trzy inne dokumenty. Pierwszy, The Legacy of Star Wars, koncentruje się na wpływie Gwiezdnych wojen na różnych, znanych obecnie ludzi związanych z przemysłem filmowym. O tym jak Trylogia Star Wars wpłynęła na ich życie mówią m.in. Peter Jackson, Steven Spielberg, Ridley Scott oraz James Cameron. Drugi, The Birth of the Lightsaber, opowiada o procesie powstawania najwspanialszej i najbardziej niezwykłej broni w historii kina: mieczu świetlnym. Opowiada o jego roli w filmach, symbolice, korzeniach, koncepcjach i… trudnościach związanych ze znalezieniem odpowiedniego dźwięku, który imitowałby jego „buczenie”. Trzeci, The Characters of Star Wars przedstawia najważniejsze postaci Trylogii z Darthem Vaderem na czele. Jego struktura jest prawie identyczna do poprzedniego dokumentu.

Wszystkie wykonane są wyjątkowo dobrze i zgodnie ze wszystkimi regułami swojego gatunku. Ani nie nudzą, ani specjalnie nie wprawiają w stan podwyższonego ciśnienia, niczym nie zaskakują, aczkolwiek czasem śmieszą, w czym przoduje The Birth…

Prócz owych dokumentów, w materiałach dodatkowych znajduje się zbiór oryginalnych teaserów i trailerów każdej z części (po trzy), wraz z kolekcją krótkich (15-30 sekund) spotów reklamowych. O ile te pierwsze są łatwe do zdobycia, to spoty są już czymś naprawdę unikalnym i wartym obejrzenia. Oprócz tego są dwie galerie zdjęć: jedna zawierająca plakaty reklamowe z różnych krajów (jest nawet polska wersja plakatu Powrotu Jedi), a druga zdjęcia z produkcji i niektórych wyciętych scen. Choć, zgodnie z zapowiedzią LucasFilmu, większość miała być ponoć nigdy wcześniej nie publikowana, to jednak trudno znaleźć pośród całej tej kolekcji coś naprawdę unikatowego.

Nie można też zapomnieć o trailerze gry Battlefront i jego grywalnym demie na platformę Xbox, które moim zdaniem są tylko niepotrzebnym wypełniaczem miejsca, a także o dwóch dokumentach związanych z Zemstą Sithów. Jeden tyczy się gry o tym samym tytule co film, a drugi, The Return of Darth Vader, o procesie tworzenia kostiumu Lorda Vadera, jego dopasowywaniu do Haydena Christensena i nastrojach ekipy Epizodu III, która doświadczyła zaszczytu sfilmowania Mrocznego Lorda. Swego czasu (wrzesień 2004) oba były niezwykle ekskluzywne, lecz teraz, grubo po premierze Zemsty Sithów, nie przedstawiają one nadzwyczajnej wartości.

Czego zabrakło na czwartej płycie?

Jest to temat, który dość często przewija się podczas rozmów o edycji Klasycznej Trylogii na DVD. Ogólnie największym rozczarowaniem jest brak wyciętych scen ze wszystkich filmów. Pojawiają się spekulacje, jakoby miały się one ukazać w super-edycji DVD całej Gwiezdnej Sagi, która, być może, zostanie wydana za jakiś czas. Niemniej ich brak w edycji A.D. 2004 jest wielkim minusem.

Ponadto wyraźnie brakuje dokumentu, który przedstawiałby proces reedycji oryginalnych filmów z 1977, 1980 i 1983 roku, najpierw do Edycji Specjalnej z 1997, a potem do edycji zaprezentowanej na DVD. Co prawda informacje o tym pojawiają się w zdawkowej formie w Empire of Dreams i komentarzach, niemniej jest to trochę zbyt mało.

Polska wersja językowa

A właściwie jej brak. Poświęcam temu trochę więcej miejsca, bowiem na ten element najbardziej narzekali fani w naszej ukochanej Rzeczypospolitej. Tłumaczenie w postaci napisów obejmuje jedynie trzy filmy i to na dodatek bez komentarzy twórców. Cała reszta karygodnie nie została przetłumaczona, tak więc nie znający języka angielskiego przynajmniej w zakresie podstawowym, chyba powinni sobie darować kupno tego DVD, a zamiast tego wydać pieniądze na wersję z 2005 roku, która zawiera tylko same filmy.

Jak już zaznaczyłem, ta wersja posiada jedynie tłumaczenie w postaci napisów, więc lektora nie mówiąc już o dubbingu Polacy nie uświadczą. Starszym fanom zapewne nie za bardzo to przeszkadza, lecz dzieciom, „nie nawykłym” do oglądania filmów w ten sposób – owszem.

Podsumowanie

Cóż tu więcej można powiedzieć? Klasyczna Trylogia na DVD to niewątpliwie absolutny hit i szczyt możliwości w dziedzinie techniki restaurowania filmów i przedstawiania ich w doskonałej, a przy tym ciekawej oprawie. Ze swojej strony gorąco polecam ten produkt, bowiem plusy tego wydania Trylogii na DVD zdecydowanie przytłaczają jego minusy.

Perfekcyjny obraz i dźwięk, polepszone wszystko to, co można jeszcze polepszyć, ciekawe komentarze, dużo dodatków z Empire of Dreams na czele… no i rzecz jasna jakość, jakość i jeszcze raz jakość! To wszystko powoduje, że ten zakup jest naprawdę wart swoich pieniędzy.

Niemniej jednak, jeżeli ktoś nie zna języka angielskiego i nie bardzo go interesują jakiekolwiek dodatki, powinien sobie darować tę konkretną edycję na DVD. Nie ma bowiem wątpliwości, że w najbliższych latach pojawi się, jeśli już się nie pojawiło, jeszcze wiele innych może lepszych, może gorszych wydań, z których będzie można sobie wybrać takie, które spełnia oczekiwania w największym stopniu.