Historia jednego kostiumu: szturmowcy

Szturmowcy – obok Dartha Vadera, rzecz jasna – to chyba najbardziej rozpoznawalne postaci z Gwiezdnych wojen. Charakterystyczne białe pancerze pojawiają się w każdej części Klasycznej Trylogii, a z filmu na film liczba szturmowców na ekranie tylko rosła.

Nie wszyscy widzowie jednak zdają sobie sprawę z tego, że w każdym kolejnym epizodzie białe zbroje wyglądają nieco inaczej i różnią się detalami.


Początki i Klasyczna Trylogia

Pierwsze szkice koncepcyjne szturmowców powstały w 1974 roku. Wyszły spod ręki Ralpha McQuarrie’ego i miały pomóc wytwórni 20th Century Fox oszacować koszty produkcji filmu Lucasa. McQuarrie zastosował dwa rodzaje hełmów, by odróżnić stopnie wojskowe: dla zwykłych szturmowców z pomalowaną górą i dla oficerów – zbliżone w kształcie do czaszki. George Lucas chciał, by jednostki Imperium były wyposażone w przeróżne zasobniki i sprzęt, tak jak żołnierze w Wietnamie czy żołnierze niemieccy w czasie drugiej wojny światowej, tak więc na pierwszych szkicach można zobaczyć szturmowców obwieszonych sprzętem. Co ciekawe, na jednym z tych szkiców szturmowiec dzierży w ręku miecz świetlny.

Gdy rozpoczęto prace nad filmem w Elstree Studios w Anglii, budżet na kostiumy wynosił 220 tys. dolarów, w tym 92 tys. przeznaczono na zbroje szturmowców. W styczniu 1976 roku Brian Muir dołączył do ekipy Lucasa, a jego zadaniem było wykonanie modelu takiej zbroi. Produkcja filmu wymagała 50 egzemplarzy, a wiele z nich było potrzebnych na planie w Tunezji już przed 22 marca 1976 roku, datą rozpoczynającą zdjęcia do Star Wars.

Pierwsze modele powstawały z gliny, a hełm szturmowca to dzieło Liz Moore. Pod koniec stycznia Muir miał już gotowe gipsowe formy. Jako model bazowy posłużył mu aktor Dennis Plenty i to on jako pierwszy założył skompletowany kostium. 15 marca 1976 roku odbyły się pierwsze zdjęcia próbne, a potem produkcja przeniosła się do Djerby, która na potrzeby filmu stała się Mos Eisley. Zbroje przybrudzono w taki sposób, by żołnierze wyglądali tak, jakby działali w warunkach pustynnych od dłuższego czasu (i by zamaskować w ten sposób wszelkie pęknięcia), dodano więcej sprzętu (m.in. plecaki, dwie dodatkowe ładownice) i nadano im nazwę sandtroopers.

W kwietniu 1976 roku plan zdjęciowy został przeniesiony do Elstree Studios, by nagrać sceny rozgrywające się na Gwieździe Śmierci. Okazało się, że kostiumy ograniczają ruchy, a hełmy mają małe pole widzenia. Jak przyznał Muir, komfort nigdy nie był brany pod uwagę, a szturmowcom nie wolno było siadać na służbie. Odczuli to na własnej skórze Harrison Ford i Mark Hamill, dla których dopasowano osobne pancerze do scen w bloku więziennym i późniejszej sekwencji w zgniatarce śmieci.

Wkrótce w prasie pojawiło się pierwsze zdjęcie szturmowców. Autor zdjęcia opisał ich jako “roboty prowadzące schwytanego małpoluda”. Dziś oczywiście wiemy, że byli to przebrani Han i Luke prowadzący Chewbaccę. Zdjęcie ukazało się 20 czerwca 1976 roku w Los Angeles Times Calendar, a wykonał je krytyk filmowy, Charles Champlin.

Przy produkcji Imperium kontratakuje wykorzystano szturmowców do scen rozgrywających się w Mieście w Chmurach. Wymagano ich nie więcej niż dwunastu występujących jednocześnie w konkretnej scenie. Hełmy i zbroje, które zostały z planu filmowego Nowej nadziei (24 sztuki), pomalowano na nowo i odnowiono -tak zwany “grill” (element z otworami znajdujący się poniżej soczewek), który w Nowej nadziei jest szary, w Imperium kontratakuje już jest czarny. Wyprodukowano także nowe i lżejsze blastery, by lepiej trzymały się w kaburach. Niestety, okazało się, że zbroje zaczynają pękać i nie wygląda to dobrze. Wyprodukowano więc nowe hełmy, które nieco przemodelowano. Miały one uszy przyklejone do boków, a nie przykręcane, a wybrzuszenie z tyłu nieco obniżono. Nową partię zbroi ochrzczono mianem “Mk II” i ostatecznie użyto ich wyłącznie w jednym ujęciu. Charakterystyczne wykończenie białej krawędzi hełmu z wersji Mk II jest widoczne u szturmowca w scenie w komorze zamrażania na Bespin. Po zdjęciach kostiumy zostały użyte wyłącznie do promocji filmu w kinach.

Gdy rozpoczęły się zdjęcia do Powrotu Jedi, odkurzono mające trzy lata zbroje z serii Mk II, ale że na planie potrzebowano większej liczby szturmowców, wyprodukowano kolejnych 50 egzemplarzy całego uniformu. Hełmy zostały wewnątrz wyposażone w regulowaną plastikową obręcz, dzięki której lepiej trzymały się na głowie i obracały się, gdy właściciel nią ruszał. Wyprodukowano również specjalny rodzaj soczewek, które nie zniekształcały obrazu w takim stopniu jak poprzednie.

Po raz pierwszy użyto nowych zbroi w Elstree Studios w trakcie ujęć z przybycia Imperatora na drugą Gwiazdę Śmierci. Potem kostiumy przetransportowano do lasu sekwojowego Smith River w Kalifornii, imitującego bazę na lesistym księżycu Endor. Na miejscu do akcji wkroczyli kostiumolodzy, którzy użyli czarnej i brązowej farby w sprayu sprawiając, że zbroje wyglądają tak, jakby szturmowcy stacjonowali w tym miejscu od miesięcy.

Wprowadzono również inne, mocno improwizowane modyfikacje. Aktorom i kaskaderom, mającym w scenach walki upadać na ziemię, wkładano pod zbroje ręczniki, by upadek nie był zbyt bolesny. Okazało się również, że nowe soczewki nie sprawdzają się na nierównym terenie i zastąpiono je płaskimi soczewkami.

Po zakończeniu produkcji kostiumy na długie lata zostały zamknięte w szafie.

Spin-offy, czyli powrót klasyki

Klasyczna zbroja powraca w obu spin-offach, czyli Łotrze 1 i Solo, aczkolwiek w tym drugim szturmowcy pojawiają się tylko w nielicznych ujęciach w kosmoporcie na Korelii.

Inaczej sprawa się ma w pierwszym filmie, Łotrze 1. Większość elementów zbroi zostało zmienionych w taki sposób, by sprostać wymaganiom dzisiejszych filmów (lepszej jakości kamery czy nośniki cyfrowe pozwalają dostrzec wiele detali). W hełmach z Nowej nadziei na „policzkach” znajdują się niebieskie paski-kalkomanie, natomiast w Łotrze 1 są to już wycięte zagłębienia. Elementy na uszach zostały płynnie dopasowane do hełmu i mają wyraźniejsze greebles (termin ten oznacza elementy nadające rekwizytowi bardziej interesujący wygląd, ale nie mające konkretnego przeznaczenia). Na brodzie znajdują się bardziej skomplikowane rurki, które zastąpiły ręcznie malowane detale z hełmów z 1977 roku.

Zbroje również zmodyfikowano. Pasy – w Nowej nadziei brezentowe – zastąpiono plastikowymi, a naramienniki są bardziej symetryczne (wcześniejsza asymetria wynikała z faktu, że pierwotnie projekt hełmu był robiony przez Muira z gliny). Jako ciekawostkę należy wspomnieć, że na podeszwach butów dodano okrągłe wgłębienia (widoczne w scenie walki w Jedha City), co jest ukłonem w stronę klasycznych figurek Kennera.

Spotkaj się z nami na Facebooku!