Zwolnienie reżysera Epizodu IX i inne newsy z zeszłego tygodnia

Epizod IX: BUM! Jak grom z jasnego nieba spadła na nas wiadomość, że Colin Trevorrow przestał piastować funkcję reżysera ostatniej części nowej trylogii. Lucasfilm poinformował o tym kilka dni temu, zamieszczając wpis na swojej stronie internetowej: Lucasfilm i Colin Trevorrow podjęli decyzję o zakończeniu współpracy nad Epizodem IX. Colin był świetnym współtwórcą w trakcie procesu tworzenia, ale doszliśmy do wniosku, że nasze wizje tego projektu się różnią. Życzymy Colinowi wszystkiego najlepszego, a więcej informacji udzielimy wkrótce.

Wcześniej poleciały głowy reżyserów Hana Solo, teraz żelazna ręka Lucasfilmu/Disneya w postaci Kathleen Kennedy dopadła Colina Trevorrowa. W tym przypadku kością niezgody miał być scenariusz filmu – a to pasowałoby do wyjaśnień ze strony Lucasfilmu. Kto będzie następcą zwolnionego reżysera? Mówi się o tym, że serię może pociągnąć Rian Johnson, ponieważ włodarze marki są bardzo zadowoleni z jego pracy nad Epizodem VIII.

Ostatni Jedi: Kilka tygodni temu sporo informacji o filmie uzyskaliśmy ze specjalnego numeru Entertainment Weekly, teraz zaś kilka ciekawych rzeczy opublikowano w magazynie Empire.

Rian Johnson standardowo opowiedział o procesie twórczym, o tym, kto kontroluje Gwiezdne wojny, i – równie standardowo – zaprzeczył, że ktoś prowadzi markę z tylnego siedzenia: Wrażenie jest takie, że wszystko jest zaplanowane z góry na sekretnych kartkach papieru, ale to nieprawda. Nie miałem wytycznych, w którą stronę miałaby zmierzać historia, ani żadnej sugestii. Wszystko zaczęło się od „Okej, to co dalej?”. Naprawdę Was to przekonuje, biorąc pod uwagę to, co stało się z byłym reżyserem Epizodu IX? Na razie nie czas na te rozważania, bo Johnson kontynuuje opowieść o tworzeniu fabuły: Miałem kilka kluczowych pomysłów, zacząłem swobodnie opisywać każdą z postaci. Co o nich wiem? Dokąd chcę, żeby zmierzali? Jaka jest najcięższa rzecz, z którą muszą się mierzyć? Ten dokument rozrastał się, a w końcu stał się przejrzysty.

Nieustannie padają pytania: O co chodzi ze Skywalkerem? Co stało się z nim przez te lata, które minęły od Powrotu Jedi? Fani umierają z ciekawości, a Johnson próbuje tę ciekawość – na ile tylko może, przecież Kathleen Kennedy nie śpi! – zaspokoić, tłumacząc, z jakimi problemami musiał sobie radzić, tworząc problematykę bohatera: Kim jest Skywalker? A raczej, kim jest teraz? Najodpowiedniejszym pytaniem jest, dlaczego Luke jest na wyspie? Nie jest przecież tchórzem, nie ukrywa się przed walką, więc musi być tam z jakiegoś ważnego dla siebie powodu. To pierwszy orzech do zgryzienia. Źródło całej historii skryte jest w tej skorupie. Musiałem do niej dotrzeć. Przebudzenie Mocy mogło być filmem o Skywalkerze, ale Ostatni Jedi jest jego filmem. Luke był nieobecny przez dekady, jego X-Wing rdzewiał pod wodą, ale znalazł odkupienie w postaci Rey.

No, i to jest coś konkretnego, prawda? Mark Hamill, który zna Luke’a jak mało kto, najpierw sam musiał zrozumieć dość zaskakujący rozwój swojej postaci: Luke bardzo się zmienił. To, co napisał Rian, było dla mnie równie szokujące, co dla widzów. Zaskoczyło mnie to, jak Rian ujrzał Luke’a, który mówi „Dla Jedi nastał koniec”. Sam nie wiedziałem, czy w ogóle się z tym zgadzam. Jestem opiekunem tej postaci i mam zaborczy stosunek do Luke’a, więc nie poszedłbym w tę stronę, ale im więcej nad tym pracowaliśmy, tym bardziej dostrzegałem, że nie mam racji.

Oprócz tego z Empire wyczytujemy kolejne potwierdzenie, że nie dowiemy się niczego specjalnego o przeszłości Snoke’a. Johnson wyjaśnia, że dla niego to ten antagonista, który stoi za wszystkim, ale nie chce eksponować jego historii. Reżyser odniósł się również do ucznia Snoke’a, Kylo Rena: Pisanie o Kylo Renie to ogromna frajda. Gwiezdne wojny polegają na przejściu dziecka w dorosłość. To serce filmów, a Rey jest oczywistym przykładem, podobnie jak Kylo. W Oryginalnej Trylogii skupialiśmy się na Luke’u, a Vader był tą straszną stroną – minotaurem. Rey i Kylo reprezentują dwie strony. Odnosząc się do Kylo: jego gniew i młodzieńcze zawirowania prowadzą do rozważań, jakim stanie się mężczyzną, radząc sobie z rozłąką z rodziną. On nie jest Vaderem – przynajmniej nie jest nim na razie – i chciałem do tego dotrzeć.

Poe Dameron otrzyma specjalnie zmodyfikowanego X-winga! Wow! Czy wszyscy pozbierali szczęki z podłogi? Jeśli tak, to jego wygląd, jak i resztę fotek z magazynu Empire, a będąc ścisłym, te dostępne online, są do obejrzenia tutaj, na ich oficjalnej stronie.

Han Solo: Fotek od Rona Howarda ciąg dalszy. Tym razem na Twitterze zagościło zdjęcie ze sceny walki w kantynie:

Filmy: Wiadomo więcej o serwisie streamingowym Disneya. Ma on ruszyć pod koniec 2019 roku w Stanach Zjednoczonych, a wszystkie produkcje od tej daty będą dostępne tylko tam. Mowa o filmach spod szyldu Disneya, ale także Lucasfilmu i Marvela. Dotychczasowe produkcje pozostaną w ofercie Netflixa. [Wixu]

Komiksy: W Stanach debiutuje pierwszy zeszyt Star Wars Adventures od IDW Publishing. W nim pierwsza część mini-historii o Rey zatytułowana Better the Devil You Know oraz krótki komiks o Kenobim zatytułowany Stop, Thief! Ponadto pojawił się pierwszy zeszyt nowej mini-serii Captain Phasma, 5 serii Darth Vader: Dark Lord of the Sith oraz 6 adaptacji Łotra 1.

W Polsce szykuje się nam nowy wydawca komiksów – De Agostini. Identyczna kolekcja pojawiła się wcześniej w Hiszpanii i Włoszech, gdzie miała 70 tomów. Seria będzie się ukazywać z częstotliwością 1 komiks na 2 tygodnie. Pierwszy numer ma kosztować 14,99 zł i zawierać 11 zeszytów pierwszych komiksowych Marveli z lat 70. Cenowo i objętościowo zapowiada się dużo korzystniej niż w Egmoncie, nawet biorąc pod uwagę, że drugi numer (idąc śladem tego typu kolekcji) będzie kosztował 30 zł, a wszystkie następne 40 zł. [Dark Dragon]

Seriale: Po zeszłotygodniowym zatrzęsieniu wieści dotyczących Rebeliantów, zwalniamy tempo. Tradycyjnie, pojawił się nowy odcinek The Star Wars Show, w którym nic szczególnego się nie dzieje, więc jeśli znacie zeszłotygodniowe nowinki, możecie sobie odpuścić.

Jeśli nie macie dość internetowych programów, James Arnold Taylor wrzucił nowy odcinek Clone Wars Conversations. Tym razem rozmawia z Mattem Lanterem, który w Wojnach klonów podłożył głos Anakinowi. Odcinek jest długi, dlatego jest w dwóch częściach. [Lisa]

Share on Facebook32Tweet about this on TwitterPrint this pageEmail this to someone


  • Bob Iger ogłosił, że umowa z Netflixem nie zostanie przedłużona, więc jednak filmy znikną (przynajmniej z oferty w USA)

    Wg. plotek zwolnienie Colina było spowodowane jego zachowaniem („ja wiem najlepiej a wy się nie znacie”).

  • Karmena

    Odetchnęłam z ulgą, że to nie Trevorrow będzie reżyserem. Jego „Jurassic World” wkurzył mnie jak mało który film, więc dobrze, że ten reżyser nie będzie miał nic wspólnego z SW.