Jednak nie takie straszne te dzieci – oceniamy „Resistance 1×06: The Children from Tehar”

Krzywy

Wbrew pozorom, chociaż tytuł odwoływał się do dzieci, ten odcinek mi się podobał chyba najbardziej z dotychczasowych. Oswoiłem się z formułą tego serialu, a przerysowane slapstickowe wybryki bohaterów już tak nie rażą. Bardzo podobały mi się nawiązania do postaci Kylo Rena, który jest dla bohaterów postacią owianą tajemnicą.

Pojawiło się też wreszcie więcej akcji związanej z tytułem serialu – główny bohater dowiedział się, co prawda nieco przypadkiem, wreszcie czegoś konkretnego o First Order. Mam nadzieję, że kolejny odcinek, w którym wróci Poe Dameron sprawi, że zacznę na Resistance patrzeć z większym zaciekawieniem niż do tej pory. Staram się nie robić sobie jednak zbyt dużych nadziei.


Taraissu

Kolejny dobry odcinek, który nie był zapychaczem, lecz trzymał się głównej linii fabularnej serialu. Po obejrzeniu odcinka można wysnuć wniosek, iż wątek planety Tehar jeszcze powróci i będzie miał duże znaczenie dla kanonu (może to tę planetę przekształcono w Bazę Starkiller?). Zdecydowanie moje serce podbili żółwio-ludzie, którzy okazali się jedną z najfajniejszych ras w uniwersum Star Wars. Zastanawia mnie również, ile jeszcze kolorów zbroi Najwyższego Porządku zobaczymy? Zdecydowanie serial wciąż nie zachwyca, ale ostatnie odcinki sprawiły, że jestem gotowa poświęcić mu jeszcze trochę uwagi.

Dark Dragon

Jest dobrze. Uniwersum zostało poszerzone o kolejną rasę – Chelidae (Żółwie wężoszyjne?), która od razu zyskała moją sympatię. Dodatkowo poznajemy coraz dalsze zakamarki platformy, której funkcjonowanie coraz bardziej przypomina jakąś planetę. Wątek uciekających dzieci wypadł interesująco. Ich planetę napadł Najwyższy Porządek, został przy tym wspomniany Kylo, tym samym fabuła idzie do przodu. Nie wiem, co myśleć o złotym szturmowcu – w Przebudzeniu Mocy pojawiła się srebrna Phasma, teraz złoty Pyre, co dalej? Platynowe i diamentowe zbroje? Mam nadzieję, że wytłumaczą koncept tych zbroi.

Nadiru

Czy jest coś gorszego niż małe dzieci w serialu dla dużych dzieci? Sądząc po doświadczeniach poprzednich dwóch seriali Star Wars – nie. Dlatego nie oczekiwałem niczego dobrego po The Children from Tehar… i przyjemnie się zaskoczyłem. Odcinek miał swoją dawkę głupot, szczególnie w pierwszej połówce, ale jednocześnie główny wątek poprowadzono ze sporym wyczuciem. Jakkolwiek nie czuję tak wielkiego entuzjazmu do nowej rasy (ot, nieco ładniejsi i przyjaźniejsi Ugnaughtowie), jak reszta redakcji, to cieszy mnie rozwijanie stacji i nietrzymanie się tylko dwóch czy trzech lokacji na niej. Słowem: odcinek dobry, nastrajający pozytywnie na przyszłość.

Spotkaj się z nami na Facebooku!