Trailer „Ostatniego Jedi” – nasze wrażenia

Długo wyczekiwany trailer Epizodu VII wreszcie trafił do sieci – a my oczywiście dzielimy się naszymi wrażeniami z jego oglądania.

Jedi Przemo

Trailer był dokładnie taki, jaki miał być, czyli pokazywał wszystkiego więcej. Więcej Luke’a, który z wyraźną niechęcią weźmie się za szkolenie Rey, obawiając się, że przy jej potencjale powtórzy się historia z Benem. Więcej Finna, który tym razem poszuka przeciwnika na własną miarę. Więcej bitew (czy tylko mnie sposób chodzenia nowych AT-AT wydaje się głupi?), w których przewaga Najlichszego Porządku jest wyraźnie zaznaczona. Więcej Kylo Rena, który staje się obok Rey głównym bohaterem tego zwiastuna, przy niemal zerowym rozwoju postaci zbuntowanego nastolatka. No i oczywiście, więcej wyrwanych z kontekstu i sklejonych ze sobą dla większej dramaturgii scen. Wszystko to jednak oglądało się przyjemnie i pewnie nawet bym był podekscytowany zbliżającą się premierą, gdyby nie to, że zwiastun Przebudzenia Mocy również obiecywał takie emocje, a wyszło jak wyszło. Na pewno twórcom udało się mnie zainteresować, ale z resztą poczekam na film.

Vidar

Zacznijmy od tego, że nie takiego zwiastuna się spodziewałem. Myślałem, że ponownie dostaniemy tylko „epicką” muzykę i dynamicznie zmontowane ujęcia scen „lekkich i przyjemnych”. Na szczęście dostaliśmy dużo więcej. Paranoiczny Luke, który widać, że zawiódł się na przedstawionej mu onegdaj wizji Mocy i idyllicznym spojrzeniu na szkolenie jej użytkowników. Kylo Ren, który nadal nie potrafi być dziedzicem swego dziadka. Sugerowanie, że tym razem skupimy się na szarych strefach Mocy. Mroczniejsza atmosfera, pełna niepewności tego, co zaraz się stanie, subtelnie wprowadzone nowe elementy do świata Star Wars. Wow. Ale tak, jak zauważył to poprzednik, wszystko jest wyrwane z kontekstu, niektóre ujęcia celowo tak zmontowane, by nam zamieszać w głowach (Kylo wyciągający rękę jest zupełnie z innej bajki niż próbująca kogoś przekonać do pomocy jej Rey, czuję, że to samo tyczy się sceny z myśliwcem). Widać, że polityka J.J. Abramsa, by jak najbardziej nakręcać naszą ciekawość została rozkręcona w najlepsze i prywatnie – bardzo narobiła mi smaka. Ale i tak wiadomo – to tylko zwiastun. Reklama. Film może okazać się jeszcze zarówno znakomity, jak i bardzo słaby. Nie ma co się nakręcać, nic z tego dobrego nie wyjdzie.

Marik Vao

Można by powiedzieć, że The Last Jedi mogłoby się obyć bez zwiastuna. I tak wszyscy by poszli na ten film. Co więcej, teaser powiedział niewiele mniej o filmie, niż dzisiejszy zwiastun. Te same lokacje, te same postaci i pojazdy. Dostaliśmy tylko jedną, ważną nowość: wygląda na to, że w nowym kanonie pojawi się coś na wzór Mocy Wyzwolonej, która przerasta nawet Skywalkera. Niestety, dowiadujemy się też, że znaczną postacią w fabule będzie Finn. Widać negatywna reakcja fanów była zbyt mała, żeby scenarzyści wzięli ją pod uwagę. Światełkiem w tunelu jest to, że w trailerze Finn wygląda poważniej. Być może ta postać została napisana w sposób dużo dalszy od wcielonego stereotypu murzyna obecnego w The Force Awakens. Za to trzymam kciuki i liczę, że Epizod VIII będzie krokiem w przód, a nie powtórką z Imperium kontratakuje.

Dark Dragon

Trailer ekscytuje i napawa obawami. Wygląda na to, że niestety część schematów zostanie powielona z Imperium kontratakuje – atak na bazę Reb… Ruchu Oporu przy użyciu maszyn kroczących, trening Rey z czymś, co dla mnie wygląda jak scena z próbą w jaskini i sceny kuszenia na Ciemną Stronę. Wizualnie jest cudownie – jaskinie, przez które przelatuje „Sokół”, bitwy kosmiczne, nowe stworzenia. Porg bardzo mnie urzekł, podobnie jak coś wyglądającego jak kryształowy lis. Bardzo ciekawi mnie lęk Luke’a o Rey, co Kylo zrobi ze swoją matką, Snoke we własnej osobie, czy walka Phasmy z Finnem. Mam przeczucie, że będzie to dobry film, ale nie tak porywający jak Łotr 1. Muszę przyznać, że kilka fotek z planu filmu o Solo bardziej napala mnie na następny spin-off niż dwa trailery na następną część trylogii sequeli. Niech Moc sprawi, by był to jeden z lepszych filmów Gwiezdnych wojen, w końcu wszyscy chcemy dla uniwersum jak najlepiej.

Nadiru

Rian Johnson ostrzegał, by nie oglądać trailera, bo troszkę za dużo nam zdradza, ale coś czuję, że to wynika z jego ogólnej rezerwy w stosunku do reklam filmów – bo tak jak wspomnieli koledzy, zwiastun praktycznie nie wychodzi poza ramy tego, co już w tej czy innej formie (np. obrazków) widzieliśmy, poza sceną tortur Rey przez Snoke’a. Zdecydowanie bardziej ciekawe jest to, czego nie pokazuje m.in. Rey w nowym stroju, Luke’a poza Ahch-To czy planety Canto Bight. Z głębszymi spostrzeżeniami podzielę się z Wami w analizie, natomiast same wrażenia mam jednak pozytywne. Zwiastun jest solidnie zmontowany, nastawiony na podgrzanie atmosfery dwa miesiące przed premierą i swoją rolę spełnia. Ale to już nie są te same emocje, co przy Przebudzeniu Mocy, mimo że uważam Epizod VII za cudowny film. Oczekuję kolejnej odsłony Gwiezdnej Sagi ze zniecierpliwieniem, trailer oczywiście tylko wzmacnia ten stan, ale nie do takiego stopnia, że nerwowo odliczam dni i godziny.

Cathia

Pod względem wizualnym trailer jest absolutnie przepiękny i obejrzałam go kilkakrotnie tylko ze względu na to. Jestem oczywiście wielką fanką bitew kosmicznych, więc nic dziwnego, że najbardziej rusza mnie właśnie ta część zapowiedzi, ponieważ jeśli chodzi o fabułę… Po tym, jakim fiaskiem okazał się dla mnie Epizod VII, boję się kolejnego zawodu: kolejnego festiwalu zapożyczeń, nawiązań, puszczania oczka do fanów i elementów rzeczywistości, wyłaniających się znikąd, bez żadnego tła i umocowania fabularnego, a więc niespecjalnie mnie ruszającego. Osobiście mam wrażenie, że Ostatni Jedi będzie odzwierciedlał Epizod V podobnie jak Przebudzenie Mocy robiło to z Nową nadzieją i widzę tego elementy (choć niewykluczone, że to po prostu moja interpretacja) – trailer sugeruje, iż będziemy mieli do czynienia m.in. z testem Rey podobnym do tego, który przechodził na Dagobah Luke, a także z pojedynkiem na miarę walki w Mieście w Chmurach. Łaziki imperialne, tfu, Najlichszego Porządku zapowiadają atak na bazę Ruchu Oporu. Gdzieś tam w głębi ducha żywię jednak nadzieję, że może mnie zaskoczą… bo inaczej naprawdę pozostanie mi jedynie oglądanie fajerwerków, powrót do domu i kolejny seans Łotra 1 – dowodu na to, że da się zrobić dobre nowe Gwiezdne wojny. Wiem jedno – na pewno będę z niecierpliwością czekała na sceny z naszą ukochaną księżniczką… i one, w przeciwieństwie do tych z Hanem, zapewne wycisną mi z oczu łzy.

Taraissu

Niegdyś filmy z gatunku fantastyki charakteryzowały się światami dusznymi, przeludnionymi, wypełnionymi zużytymi przedmiotami. Taka też była Klasyczna Trylogia. Później przyszła moda na światy nieskazitelne, niemal klinicznie czyste, do których zdjęcia kręcono na blue i green screenach. Od jakiegoś czasu możemy obserwować trend skłaniający się ku wielkim, minimalistycznym przestrzeniom, pełnym naturalnej surowości. I tak właśnie wygląda świat najnowszej trylogii Star Wars. To zdecydowanie moje klimaty, dlatego pod względem estetycznym trailer mnie zachwyca. W kwestii fabularnej po trailerach do Łotra 1, które sugerowały nieco inną historię niż ta, którą zobaczyliśmy w kinie, podchodzę ostrożnie do wszelkich zwiastunów. Zdecydowanie trudno mi się doszukać nachalnych nawiązań do Imperium kontratakuje, bo poza samą ideą szkolenia ucznia (standardowy etap wędrówki niemal każdego bohatera) i machinami kroczącymi (które pojawiły się również chociażby we wspomnianym Łotrze 1) nie ma w tym trailerze innych punktów stycznych z Epizodem V. Za to zdecydowanie na pierwszy plan wysuwa się postać Kylo Rena i potencjalna możliwość prześledzenia rozwoju postaci i zobaczenia wersji wydarzeń z jego perspektywy, a więc coś czego do tej pory filmowe Gwiezdne wojny (opowiadające historię „tych dobrych” wygrywających ze złem) nie oferowały. Pojawia się też wiele intrygujących wątków związanych z pozostałymi postaciami jak Finn, Poe czy Leia. Jakie odegrają role w dalszych wydarzeniach i jak ta historia będzie wyglądać? Na te odpowiedzi musimy jeszcze poczekać, ale trailer sugeruje, że warto, nawet jeśli sam zwiastun nie przyprawia o gęsią skórkę jak ten do Przebudzenia Mocy.

Yako

W drugim trailerze The Last Jedi brakuje mi tej tajemniczości czo przy zajawce Przebudzenia Mocy. Wszystko już wiadomo. To, że dojdzie do konfrontacji pomiędzy Soke i Rey, To że Luke będzie miał obiekcje co do treningu, To, że Kylo będzie się (znowu!) wahał, czy zabić swojego rodzica… i tak dalej i tak dalej. W przypadku Przebudzenia Mocy byłem zadowolony, że Lucasfilm nie idzie drogą wyznaczoną przez Hollywood która polega na zdradzaniu całej fabuły filmu już w zajawce. Niestety – drugi trailer The Last Jedi zdradza za wiele.

Oczywiście, nie zmienia to faktu, że Epizod 8. zapowiada się na widowiskowe kino akcji, które wizualnie będzie niesamowite i powiem Wam szczerze, że pomimo wad tej zajawki (po cholerę tek krzyczący Porg w samym środku?) mam niesamowite dreszcze w oczekiwaniu na film. Pozostaje modlić się, aby film nie okazał się „kopią” Imperium Kontatakuje jak to się wszyscy tego obawiają. Ja wierzę, że nie będzie.

Spotkaj się z nami na Facebooku!

Share on Facebook0Tweet about this on TwitterPrint this pageEmail this to someone


  • Heian Jaing Ordo

    To chyba teraz kolej na największego „hejtera” Gwiezdnych Wojen 😀

    Ja się nie zgadzam z Wami. Prawie całkowicie, oprócz tego, że zobaczymy… Film ma EWIDENTNE zadatki na to, że wyjaśni najważniejsze sprawy: Czemu Jedi spier***ili swoją odwieczną robotę i muszą zniknąć? Czemu Rey ma Midichlorianów w kosmos? Czemu Luke uciekł? O co chodzi ze Snokiem?
    To są najważniejsze pytania i po trailerze sądzę, że je uzyskam z tego filmu. To, że Imperium vs Rebelia jest ponownie, w niczym mi nie przeszkadza. Czemu? Bo TFA to badziew. A jak odbiją się od 0, to zawsze BĘDZIE LEPIEJ 😀
    Ponad to, już książki, komiksy i serial przygotowały mnie na zalew idiotyzmów… Święte Kybery… do klozetu, aby lepiej działał…

    PS. Taka uwaga, Łotr wcale nie był dobry, a końcówka stawia Leię i Vadera w idiotycznej sytuacji podczas rozmowy na TIV, ale to temat na inną rozmowę 😉

    Wracając, to film ma zadatki na bycie świetnym albo badziewnym. Dobrym być nie może. Bo dobre są filmy Marvela [Avengers] – stoją na jednej linii i dalej nie pójdą. Z GW wiemy, że zwykle mamy skoki. Mam nadzieję na 100/10 🙂

    Pozdrawiam,
    Heian